Blogi turystyczne

A short description about your blog
njz.pl

Land Rover Club Poland- Syberia

Dodany przez: njz.pl

Tagowany w: Brak Tagów 

Od kilku lat z grupą przyjaciół organizujemy w ramach naszego Stowarzyszenia Land Rover Club PL różne, jak przypuszczam, dosyć ciekawe imprezy out door. Częstymi gośćmi są ludzie "zachodu". Widząc ich zachwyty nieskażonym pięknem pomorskiej przyrody, zacząłem zastanawiać się, gdzie ja, mieszkaniec Pomorza od kilku lat, a więc już o przytępiałym postrzeganiu tego piękna, mógłbym znaleźć coś, co pozwoli mi na podobne odczucia. Gdzie i ja mógłbym przeżyć swoją przygodę? 

Choć do niedawna uważałem, że w Polsce ciekawych miejsc dosyć jest na całe życie, postanowiłem podrapać się tam, gdzie mnie nie swędzi i zrobić "coś". To coś objawiło się jako dotarcie Land Roverem "gdzieś". Eliminując poszczególne wymyślone cele [bo - albo dojechać tam nie sztuka, albo jakaś dużo za duża woda po drodze] dotarłem do... książki Romualda Koperskiego   

Potem minął jakiś czas, czas poświęcony na "nic nie robienie" w kierunku wyjazdu [tłumaczę to sobie i innym niesprzyjającymi warunkami pogodowymi - zimą na Syberię - to jak na pierwszy raz chyba za dużo]. Wreszcie pierwsze kroki, jeszcze bardzo ogólne, jakiś anons w Internecie, jakieś szukanie map, informacji, ludzi i aut chętnych na ten wyjazd [chętni są ludzie - auta muszą]. 

Wokół pomysłu przewinęło się parę osób, jedni rezygnowali bo: to prawie dwa miesiące..., inni, bo nagle, mimo początkowego zapału, gdzieś ulatywał z nich gaz . Nie wiem czy słyszeliście kiedyś taką piosenkę śpiewaną przez W. Młynarskiego o tytule: "Kolumbowie"?...  Byli tacy, co usprawiedliwiali swoje rezygnacje, byli tacy, co nie mówili nawet pocałuj mnie w nos, znikając nagle w codzienności [lub w konkurencyjnym wyjeździe, bogatsi o zdobytą przez nas wiedzę]. Nie wspomnę też o angielskiej załodze, która zrezygnowała z wyjazdu, gdyż w czasie treningu integracyjnego spali w leśniczówce, w której na 13 osób była jedna ... (sic!) jedna łazienka! O nich naprawdę nie wspomnę .... 

LUDZIE


Teraz słów kilka o tych co mogą. Ruszamy w międzynarodowym składzie, oczywiście my Polacy [dwie załogi ], jedzie też załoga duńska, duńsko - niemiecka i wszystko wskazuje na to, że szwajcarska. W sumie 11 lipca ze Zbrojewa, bazy LRC PL, powinny wyjechać cztery Land Rovery i jeden Range Rover. Z Polski jadą dwa Land Rovery serii III, z Danii jeden Defender, mieszana duńsko - niemiecka załoga w Land Roverze serii II Forward Control i Szwajcar Range Roverem. 

TRASA Trasa obliczona na 15 tys. kilometrów wiedzie przez Litwę, Łotwę, do Rosji. W Rosji dojeżdżamy do Peczory [ Ural], gdzie na terenie Peczorskiego Parku Narodowego, planujemy pierwszą parodniową bazę. Dalej po pokonaniu Uralu staramy się dojechać do rzeki Ob. A potem wzdłuż Obu na północ, tak daleko jak będzie to możliwe. 

Jedziemy trochę jak odkrywcy [być może czytając te słowa po powrocie będę śmiał się sam z siebie]. Nieliczne informacje, które udało nam się zdobyć, są ze sobą często sprzeczne, i choć bywają tam nasi, to jednak nie wiemy nic o tym, by ktokolwiek pojechał tam samochodem. Jest to nowe doświadczenie, ale przez to nadaje całemu przedsięwzięciu dodatkowego smaku prawdziwej przygody. 

CEL

Pytano mnie często o cel wyjazdu, pytanie tyleż głupie, co wymykające się odpowiedzi. Bo co powiedzieć ? Czy jak wspinacze pytani o góry i cel łażenia po nich: dlatego że są, czy może coś innego, równie prawdziwego jak i banalnego ? Proponowano nam ( tak tak !), głównie w czasie rozmów z potencjalnymi sponsorami, czy dziennikarzami, różne wątki głównie historyczno-martyrologiczne, tak jakby sam fakt, że jest tam kawałek prawdziwej przyrody, że czeka tam przygoda, nie był godzien miana celu. 

Wątki historyczno-martyrologiczne odrzuciliśmy zdecydowanie, historia jest historią i każdy kraj ma swoją. Widziana z różnych stron, nie musi być taka sama, i najczęściej też nie jest ! Również i tu nie odpowiem, po co jedziemy! Albo czytającemu wyobraźni stanie na tyle, by to zrozumieć, albo nie, i żadne podpowiedzi tego nie zmienią. 

KTO POMÓGŁ? 


Po pierwsze zapał tych, co postanowili - JADĘ !!! Po drugie browar Van Pur. Wynikiem naszej współpracy oficjalna nazwa przedsięwzięcia "SYBERIA `99 VAN PUR EKSPEDYCJA". Dziękujemy za zrozumienie i wsparcie, przychylność i całą resztę, mamy nadzieje, że nie zawiedziemy oczekiwań naszych dobroczyńców z Van Pura. Dalej, firma Land Serwis - Piotra Kowal i Krzysztofa Turchana, która gratisowo wyremontowała stareńki silniczek 29 letniego Land Rovera i za bardzo przyzwoitą cenę przygotowała jedno z naszych aut [a zaznaczyć należy, że ceny normalne mają już i tak bardzo przyzwoite, tak więc "nasza" przyzwoita stała się jeszcze bardziej przyzwoitszą], że nie wspomnę o obiadkach i kolacyjkach w miłym off-roadowym gronie Land Serwisu. Opony dla polskich Land Roverów otrzymaliśmy od firmy Pirelli. Jedziemy więc na nowiutkich oponach LT 235/85R16 SCORPION A/T, a jak się spisały powiemy wszystkim zainteresowanym po powrocie.. Odzież dla polskich załóg zapewniającą komfort w warunkach syberyjskich przekazała firma JMP z Szaflar, a jej właściciel Pan Jan Piróg był pierwszym, który odpowiedział na naszą prośbę. W dodatkowe komplety odzieży wyposażyła nas również firma Akland. O tym, jak spisywały się podarowane ubrania też opowiemy. Zupki, sosy, itp., czyli to co konieczne do przetrwania o pełnych żołądkach, otrzymaliśmy gratis od firmy Best Food, a resztę pomogła nam zakupić w sieci swoich marketów VIKI firma Trapex z Gniezna. Firma Cadbury wspomogła nas smakowitymi słodyczami. O zdrowie i naszą znakomitą kondycję będzie dbał Marek - lekarz wyprawy, wspomagany apteczką wyposażoną przez łódzki Multimed. Pewności siebie dodają nam ubezpieczenia osobowe i samochodów ufundowane przez Brokerski Dom Ubezpieczeniowy MERYDIAN SA 

Dziękujemy też dużej grupie osób, które prywatnie wspierały nas w poszukiwaniach informacji  i przygotowaniach. 

Dalsze relacje w przyszłości! Życzcie nam powodzenia i szczęśliwego powrotu !

Zdjęcia z wyprawy:


Wpis oraz zdjęcia pochodzą ze strony: http://njz.pl/